Menu

PRACOWNIA RĘKODZIEŁA - hand made by AR

Scrapbooking i inne pasje: ręcznie wykonane albumy, księgi gości, kartki, zaproszenia, winietki, zawieszki - wyjątkowe prezenty na każdą okazję! A także moja najnowsza pasja - córeczka Zuzanka i synek Roszko

Pół roczku

rybk_a

Nie do wiary, moja mała córeczka skończyła w środę pół roczku! Minęło, jak jeden dzień. Spójrzcie, jaka już duża z niej panienka. Oddajcie mi mojego noworodka!

To był najbardziej intensywny czas w moim życiu. Najtrudniejszy i najpiękniejszy zarazem. Tyle troski, strachu, zmęczenia i... tyle miłości do malutkiej istotki. Pierwszy płacz i pierwszy uśmiech, pierwsza kąpiel i pierwsza zabawa, pierwsze ząbki. To wszystko już za nami. A początki wyglądały tak:

 

25 grudnia 2011

Zuzia spędziła Boże Narodzenie jeszcze grzecznie w ciepłym, choć ciasnym mieszkanku. "Lili lili laj, moje Dzieciąteczko", już za chwilę narodzisz się i Ty, niebawem spotkamy się po drugiej stronie brzuszka.

 

26 grudnia 2011

Dzień przed narodzeniem Zuzanki zakwitł nasz długo nie kwitnący storczyk. To na pewno dla Ciebie Maleństwo!

 

27 grudnia 2011

O godzinie 11.48 Zuzia ujrzała światło dzienne. Zdjęcie zrobione w niecałą godzinę po porodzie. Pierwszy miał okazję kołysać tatuś, dopóki niedobra pani położna go nie przegoniła. Mamusia na razie nie mogła przytulać, więc tylko mówiła do córeczki, która wciąż ulewała wodami płodowymi i sama wycierała się rękawkiem. Późno wieczorem zostałyśmy już całkiem same na zwykłej sali. Mama obolała po operacji, pieluszka cała w smółce, pieluchy i chusteczki głęboko w torbie na podłodze... Początki nie były łatwe.

 

28 grudnia 2011

Mija pierwsza doba Zuzinego życia. Zuzia nie ssie piersi. Rozpoczyna się dramatyczna i wyczerpująca walka o naturalne karmienie, która - jak się okazało, będzie trwała aż półtora miesiąca. Do tego chlustanie trwa i jest problemem do dzisiaj.

 

30 grudnia 2011

Wyjdziemy, nie wyjdziemy? Z powodu żółtaczki Maleństwa nasze losy długo się ważyły. Tatuś nie wiedział, czy brać dla nas czyste rzeczy, czy fotelik samochodowy. W końcu z wielką ulgą późnym popołudniem wracamy do domu z naszą niespełna trzykilową kruszynką i... nabytym naprędce laktatorem. "To jest Twój koszyczek do spania, to jest Twój przewijaczek Zuzinko..." W porównaniu ze szpitalem nagle warunki domowe wydały mi się luksusowe.

 

31 grudnia 2011

To był swego rodzaju wystrzałowy Sylwester:) Zamiast oglądać fajerwerki i pić szampana, właśnie o północy karmiłam córeczkę i w ten właśnie sposób powitałam Nowy Rok, w którym wiele nowego miało się wydarzyć...

 

Ciąg dalszy nastąpi...

© PRACOWNIA RĘKODZIEŁA - hand made by AR
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci