Menu

PRACOWNIA RĘKODZIEŁA - hand made by AR

Scrapbooking i inne pasje: ręcznie wykonane albumy, księgi gości, kartki, zaproszenia, winietki, zawieszki - wyjątkowe prezenty na każdą okazję! A także moja najnowsza pasja - córeczka Zuzanka i synek Roszko

Jesień z chodziaczkiem

rybk_a

zuziajesien201320

Powiało chłodem, a nawet spadł już pierwszy śnieg, święta tuż tuż, a ja wracam wspomnieniami i zdjęciami do pięknej złotej tegorocznej jesieni - pierwszej jesieni z chodzącym szkrabkiem:)

zuziajesien201319

Dwa lata temu, w tym samym parku, robiliśmy jesienne zdjęcia z Zuzią jeszcze rozpychającą się w brzuszku (klik!). W zeszłym roku, w nieco innej scenerii - z niechodzącym jeszcze owockiem (klik!) Kto by pomyślał, że właśnie mija nasza pierwsza jesień z biegającym na własnych nóżkach krasnalem!

  zuziajesien20133

Chodzi (co ja mówię - biega, niemal wyłącznie biega!) gdzie chce, mówi, co chce, robi, co chce. Śpiewa, tańczy, recytuje - dosłownie, wcale nie w przenośni! Piosenki, wierszyki, pląsy bardzo ją fascynują, powtarza więc wszystko zawzięcie, ale nigdy na pokaz - poproszona i nakłaniana zapomina języka w gębie. Zna niemal wszystkie zwierzęta, literki, cyferki. Chłonie świat całą sobą i wszystko ją interesuje, a chyba najbardziej zawartość maminego biurka i szuflad - mała scraperka domaga się kleju, nożyczek, papierów i ozdóbek.

zuziajesien20131

Już od dawna nie śpi w dzień. Nocą też nie jest zbyt chętna do odpoczynku. Śpi bardzo niewiele, jak na tak małe dziecko - często tylko 9 godzin na dobę. Szkoda jej czasu na sen! Nie wiem, skąd bierze siłę i energię do ciągłego biegania i brojenia. Wszędzie jej pełno. Często zasypia około 23.00. Równie nierzadko budzi się w nocy niczym niemowlę co 4 godziny. Jedna pobudka na mleczko to standard. Cwaniara - podobno w nocy mleko matki jest najtłustsze. Tak, ku zdumieniu większości społeczeństwa, dalej karmię ją piersią. Dzięki temu nie choruje wcale. Nie pamiętam, kiedy byłam z nią u lekarza - nie ma takiej potrzeby.

zuziajesien20135

zuziajesien20136

Lubi rysować, gotować dla misiów i dla nas, ale przebojem są klocki duplo. Rano daje mi trochę podrzemać, znikając przy klockach. Potem buduje jeszcze z kilka razy dziennie, czasami domagając się jednak towarzystwa do budowy "duzego domu", podśpiewując przy tym pod nosem: "budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom..." Dużego zbudować się nie da, bo klocków mało i "podłogi" też brakuje. Myślimy więc nad rozbudową jej klockowego arsenału. Po nieudanej próbie z podróbką, postanowiliśmy jednak zainwestować w oryginalne lego. Może używane?

zuziajesien20137

Piekielnie wrażliwa. Płacze, woła przez sen, krzyczy. Coś jej się przyśni i gdy się przebudzi dalej jest przekonana, że to było realne, więc lamentuje, płacze, ucieka od nas, albo uparcie powtarza, że jest coś, czego nie ma. Ostatnio twierdziła po przebudzeniu w środku nocy, że na dywanie obok łóżeczka jest jakieś "a kuku" i parła tam z całych sił. Nie miałam innego wyjścia - wyjęłam ją z łóżeczka i postawiłam na podłodze. "Nie ma" - stwierdziła (też odkrycie, toż 100 razy mówiłam jej, że tam nic nie ma!!!) "Tata zablał":)))

zuziajesien201326

Wybuchowa i nerwowa. Wszystko musi być po jej myśli, inaczej traci równowagę psychiczną. Wystarczy przestawić kubeczek, by wywołać lament. Spróbujcie jej ściągnąć czapkę czy szalik w sklepie lub w kościele - ryk gwarantowany. Ma swoje natręctwa, których nieprzestrzeganie prowadzi do histerii: rączki muszą być czyste, krzesło ma stać przy stoliku, jej książek nie wolno sobie samemu przeglądać... itd. Kiedy robię zdjęcia albumu bądź kartki na przewijaku lub jej stoliczku, towarzyszy mi łzawy akompaniament przez cały czas, w którym jej podkładka do przewijania, misiaczki przewijaczkowe, czy kredki i kolorowanki ze stoliczka nie są na miejscu. Jednocześnie sama roznosi zabawki po całym mieszkaniu, opróżnia szafki, grzebie w szuflalach i od małego z upodobaniem rozciąga ściereczki po podłodze.

zuziajesien201318

Uparta i niesforna, trudna do opanowania. W kościele biega, krzyczy, śpiewa głośno, informuje wszystkich, że chce "do domku". Ostatnio podczas podniesienia zaintonowała na cały głos: "Miała baba koguta...". Przedostatnio tak głośno krzyczała podczas kazania, że musiałam ją wynieść z kościoła, bo nikt nic nie słyszał. Wtedy zaczęła krzyczeć jeszcze głośniej, że ona chce do tatusia "Amen!"

zuziajesien201322

Inteligentna, o niebywałym słuchu i pamięci. Bez trudu powtarza melodię i słowa, kojarzy fakty. Czasami zupełnie nie wiadomo skąd czerpie wiedzę. Trudno wyliczyć, ile piosenek i wierszyków nuci i recytuje. Wszystko chwyta w mig.

zuziajesien2013

Często niedotykalska i cała na nie, potrafi być przy tym tak słodka, że rozczula nas do głębi. Podśpiewuje, recytuje, zaczepia, przymila się, chichra, przytula się z okrzykiem "moja mamusia!". Kiedy przyjeżdża od babci., wręcza mi listki lub kasztanki z komentarzem, że to "dla mamusi". "Pomagam mamusi, mamusi ciężko" - informuje, przynosząc z pralki mokre ubranka. Jednocześnie na pytanie, kto posprząta jej porozrzucane klocki odpowiada z rozbrajającą szczerością: "mamusia!"

zuziajesien20138

Zuzia staje rano w łóżeczku i nawołuje mnie. Zaspana wyciągam nogę w piżamie spod kołdry, mówiąc, że zaraz do niej przyjdę.

- Mama ubrana - komentuje córka. - A tata goły!" - dodaje po chwili.

- Nieprawda, mam majtki! - oponuje z oburzeniem ślubny.

- A plecy gołe! - nie poddaje się łatwo Zuza - Z tyłu są plecy, z tyłu! - instruuje dokładnie.

zuziajesien201310   zuziajesien201317

zuziajesien201312

zuziajesien20132

zuziajesien201325 zuziajesien201324 zuziajesien20139 zuziajesien201314 zuziajesien201316 zuziajesien201315 zuziajesien201323 zuziajesien201321

zuziajesien201311

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • ssylvvia

    Pamiętam jeszcze nie tak dawno wstawiałaś jesienne zdjęcia z tym maleństwem... ale w brzuszku :)

  • rybk_a

    O to to właśnie: "jeszcze nie tak dawno". A teraz "ja siama, ja siama"!

© PRACOWNIA RĘKODZIEŁA - hand made by AR
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci