Menu

PRACOWNIA RĘKODZIEŁA - hand made by AR

Scrapbooking i inne pasje: ręcznie wykonane albumy, księgi gości, kartki, zaproszenia, winietki, zawieszki - wyjątkowe prezenty na każdą okazję! A także moja najnowsza pasja - córeczka Zuzanka i synek Roszko

Spacer po lesie

rybk_a

spacerpolesie12

Relaks, odpoczynek psychiczny, rekreacja, doładowanie życiowej energii i do tego ten żywiczny, ożywczy zapach, który kojarzy mi się z wakacjami spędzanymi jako dziecko w Borach Tucholskich... Tak, od zawsze uwielbiałam leśne spacery i asolutnie nie byłam przygotowana na to, że moja córka może mieć w tej kwestii zgoła odmienne zdanie.

spacerpolesie13

Pięć minut drogi pieszo od naszego mieszkania jest las, co wydawało mi się jednym z nielicznych, jeśli nie jedynym, atutem tej lokalizacji. Okazuje się jednak, że do wędrówek leśnymi duktami dochodzi... bardzo sporadycznie. Kiedyś trudno było mi znaleźć towarzysza do spaceru, a samej jakoś zwykle mi się nie chciało, a poza tym czułam się nieswojo.

spacerpolesie15

Kiedy przyszła na świat Zuzia, wszystko miało się zmienić. Wszak las to idealne miejsce na spacery z dzieckiem! Świeże powietrze, cisza, spokój, obcowanie z naturą itd. itp. "Jak dobrze, że ten las tak blisko! To wprost luksus dla świeżo upieczonej mamy!" - myślałam, czując się wyjątkową szczęściarą. I rzeczywiście tak było: póki córa jako małe niemowlę spała w wózeczku, lub chuście, ja codziennie trzaskałam kilometry marszobiegów leśnymi ścieżkami, z wielkim pożytkiem dla zdrowia, figury i psychiki. Niezależnie od pory roku i pogody 2 - 3 godzinki to był standard. Ale niestety, zupełnie nieoczekiwanie, te dobre czasy skończyły się niemal z prędkościa światła:(

spacerpolesie14

Kiedy tylko mały pisklak, w wieku zaledwie trzech miesięcy, zainteresowany światem przestał przesypiać nasze leśne wędrówki, ku mojej wielkiej rozpaczy, powiedział im swoje stanowcze, głośne, kategoryczne NIE! Zu zaczynała płakać, jak tylko wchodziłam na drogę wiodącą prosto do lasu. Nie przestawała, dopóki nie zawróciłam z obranego, w jej przekonaniu zupełnie błędnie, kierunku. Zachowywała się identycznie, kiedy akurat na spacer "wyprowadzał" tata. Śmialiśmy się, że zawsze zaczyna wrzeszcześć w tym samym miejscu z dokładnością niemal co do metra. Nie pomagał smoczek. Nieco później małą, acz wydającą dźwięki o nieprzeciętnym natężeniu, buzię na krótko udawało się zatkać chrupkami kukurydzianymi... W skrócie było to tak: market, ruchliwa droga, plac zabaw - tak, jak najbardziej; las - a b s o l u t n i e  n i e: nuuuda i już, nic się nie dzieje.

spacerpolesie11

Wprost biegłam w stronę lasu, gdy sporadycznie zdarzyła się drzemka w wózku. Maszerowałam energicznie, dopóki się nie obudziła. Ale i to już dawno za nami. Zuzia w dzień nie sypia już od bardzo dawna, a i wózek raczej nie jest już używany w podobnych okolicznościach. Odkąd zaczęła chodzić, chce już tylko na nóżkach zwiedzać świat i o spaniu nie ma mowy. A wyprawa do lasu  z dużym prawdopodobieństwem skończyłaby się taszczeniem malucha, który nagle poczuł przemożne zmęczenie i "chce na rączki". Co ciekawe, w mieście jej się to raczej nie zdarza - zbyt wiele atrakcji, by dać się z nich ograbić czemuś tak przyziemnemu, jak zmęczenie:)

spacerpolesie10

Do dziś boleję nad tym, że las to nie jest zbyt lubiane przez Zuzę miejsce spacerów. Ja z kolei na myśl o kolejnym wyjściu z domu w kierunku tego samego, mało atracyjnego i na dodatek zwykle zatłoczonego, placu zabaw - niestety nie mamy tu zbyt dużo atrakcji - nie jestem zbyt szczęśliwa, delikatnie mówiąc. Koniecznie muszę wykazac więcej kreatywności w zachęceniu Zuzanki do leśnych wypraw! Może macie na to jakieś pomysły?

spacerpolesie9 spacerpolesie8 spacerpolesie7 spacerpolesie6 spacerpolesie5 spacerpolesie3 spacerpolesie1

Zdjęcia przedstawiają Zuzię w wieku dwóch lat i trzech miesięcy podczas wielkanocnej przechadzki rodzinnej po podopolskich lasach - taaak, było "na rączki":(

spacerpolesie

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość: [manieczka111] *.adsl.inetia.pl

    Ja proponuję bańki mydlane, będzie miała za czym gonić :D Ewentualnie kupcie pieska :D
    A Zuzę pozdrawiam, śliczne słoneczko, rośnie jak na drożdżach :D

  • rybk_a

    Dobry pomysł, baniek do lasu jeszcze nie brałam, spróbuję. Dziękuję za pozdrowienia w imieniu Zuzi i pozdrawiam również serdecznie:)

© PRACOWNIA RĘKODZIEŁA - hand made by AR
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci